Codziennik Muzealny - Mniszek lekarski – kwiatek, który kocha słońce

Środa
29
Kwiecień
2020

Mniszek lekarski to chyba jedna z najbardziej znanych roślin. Występuje pospolicie na terenie całej Polski i jest nieodłącznie związana z naszym krajobrazem. Mniszka z pewnością nie przeoczymy, szczególnie w okresie jego masowego kwitnienia, które u nas, na Podlasiu, przypada właśnie teraz – na przełomie kwietnia i maja. Masowe kwitnienie mniszka trwa przez około dwa tygodnie i w tym czasie możemy cieszyć się widokiem pięknych, słonecznie żółtych kwiatów, tworzących na łąkach, pastwiskach i przydrożach złociste kobierce.

Niestety mniszki bardzo chętnie pojawiają się także w naszych ogrodach i na wypielęgnowanych trawnikach, przez co bywają traktowane jako niemile widziany gość i uprzykrzony chwast. Czy słusznie? Spróbujmy poznać przynajmniej część sekretów, które skrywa ta ciekawa roślina.

Pewnie nie wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pod nazwą „mniszek” kryje się nie jeden, a wiele gatunków. W Polsce jest ich najprawdopodobniej ok. 400, jednak są one do siebie tak podobne, że tylko nieliczni specjaliści, zwani taraksokologami, są w stanie je rozróżnić. Łacińska nazwa rodzajowa mniszka, czyli Taraxacum pochodzi prawdopodobnie od słowa arabskiego tharakchakon, co oznacza roślinę o gorzkim smaku. Polska nazwa „mniszek” wywodzi się z kolei od nazwy caput monachi nadanej tej roślinie przez Otto Brunfelsa w XVI w., któremu najwidoczniej dno koszyczka pozbawione owoców (czyli dmuchawiec po zdmuchnięciu ;) przywiodło na myśl białą, łysą na czubku i otoczoną jedynie pierścieniem z włosów głowę mnicha. W wielu językach nazwa rodzajowa nawiązuje do wyglądu mocno powcinanych liści, przypominających zęby lwa. Roślina znana jest we Francji jako dent-de-lion, z czego pochodzi nazwa w języku angielskim - dandelion, niemieckim - Löwenzahn czy czeskim - lví zub.

Tyle o obowiązującym nazewnictwie naukowym. Dodajmy tylko jeszcze, że mniszek jest znany także pod naprawdę imponującą liczbą nazw ludowych, potocznych. Mlecz – to od białego soku mlecznego wypływającego z zerwanej łodygi (warto podkreślić, że „prawdziwy” mlecz, to zupełnie inny gatunek rośliny!). Inne często używane nazwy to: dmuchawiec, wole oczy, popia główka, dmuchajek, dętki, buława hetmańska, mlecznica, mlicz, kulbaka, kuba-baba, maik, a nawet: męska stałość. Ksiądz Krzysztof Kluk nazywał mniszka za Syreniuszem brodawnikiem mleczowym i o gatunku tym pisał co następuje: „Wieśniaczki pospolicie Mleczem tylko nazywaią tak, iak wszystkie podobne rośliny mleczny sok z siebie wydaiące. Rośnie wszędzie: kwitnie na Wiosnę i w Jesieni. Korzeń ma trwały, Kwiaty żółte…”.

Mniszek rzeczywiście rośnie niemalże wszędzie. Jest przy tym bardzo uparty i odporny na uszkodzenia mechaniczne, deptanie, a nawet notoryczne rozjeżdżanie. Jego kwiaty mają ciekawą właściwość – codziennie po południu koszyczki mniszka zamykają się. Łąka, która kilka godzin wcześniej wyglądała jak żółty dywan zmienia się po zmierzchu niemalże na naszych oczach, aby ponownie rozkwiecić się następnego dnia, oczywiście przy dobrej pogodzie. Mniszek jest więc rośliną, która wyjątkowo kocha słońce. Koszyczek zamyka się na dobre dopiero, gdy za sprawą owada – zapylacza dojdzie do zapłodnienia. Po kilku dniach w miejsce kwiatów pojawiają się łany dmuchawców. Sprytny sposób rozsiewania niezliczonych nasion przy pomocy wiatru zapewnia co roku mniszkom sukces rozrodczy. Jak wiadomo do rozsiewania tego gatunku z wielkim entuzjazmem przyczyniają się też najmłodsi miłośnicy przyrody, którzy uwielbiają zdmuchiwać puszyste dmuchawce. Niektórzy wierzą, że zdmuchnięcie dmuchawca przy pełni księżyca owocuje spełnieniem marzeń.

Kariera mniszka lekarskiego w Europie rozpoczęła się stosunkowo późno, bo w Średniowieczu. Uczonych europejskich wyprzedzili Chińczycy, którzy jako pierwsi wymieniali mniszek w swoich zielnikach jako cenną roślinę leczniczą. „Mlecz” na dobre zagościł w aptekach państw europejskich w wieku XII, a wiara w jego wszechstronne działanie bardzo szybko zjednała mu ważne miejsce w ziołolecznictwie. Szczególnie mocno ceniono go w medycynie ludowej. Mniszkiem leczono schorzenia wątroby i woreczka żółciowego, polecany był przy bólach żołądka, żółtaczce i chorobach dróg oddechowych. „Mleczko” wypływające z uszkodzonych łodyg stosowano zewnętrznie, smarując nim brodawki, kurzajki i piegi. Mniszkowi przypisywano także działanie magiczne. Stare szeptuchy przy pomocy tego kwiatu potrafiły odpędzić wszelkie choroby. Mlecz uchodził za roślinę bezpieczną w użyciu – nigdy nie szkodził, a pomagał na wiele dolegliwości. Na wiosnę znajdował zastosowanie także jako cenny dodatek do ubogiej w witaminy przednówkowej diety. Pisał o tym ksiądz Kluk w „Dykcyonarzu roślinnym”: „Liście mogą się zażywać na Sałatę, Zieleninę”. Z korzeni sporządzano namiastkę kawy, która działała pobudzająco, a nawet miała poprawiać humor.

Swoją doskonałą opinią mniszek lekarski cieszy się do dnia dzisiejszego. We współczesnym ziołolecznictwie stosowane są wszystkie części tej rośliny. Ziele mniszka (Taraxaci herba) zbiera się w momencie kiedy jest już wykształcona rozeta liści i pędy z koszyczkami kwiatowymi w formie pąków. Zbierać możemy także same liście (Taraxaci folium), a późną jesienią - korzeń (Taraxaci radix).

Napary z liści mniszka są obecnie używane jako środek moczopędny. Korzeń jest składnikiem mieszanek o działaniu żółciopędnym, przeciwcukrzycowym, poprawiającym apetyt i przemianę materii. W przewlekłych nieżytach górnych dróg oddechowych może być stosowany napar lub syrop z kwiatów. Zastosowany zewnętrznie sok mleczny hamuje wzrost brodawek i kurzajek. Mniszek bywa także zalecany w niedoborze soku żołądkowego, ogólnym osłabieniu u osób starszych i rekonwalescentów oraz w podatności na choroby infekcyjne i wirusowe. Niezwykle ciekawe i obiecujące wydają się badania nad antyoksydacyjnym i przeciwnowotworowym działaniem surowców pozyskanych z tej cennej rośliny leczniczej.

Wiosną warto pokusić się (zgodnie z zaleceniami księdza Kluka) o dodanie młodych liści mniszka do sałatek. Zawierają one duże ilości witaminy C i witamin z grupy B.

Mniszek lekarski ma także wiele innych zastosowań. Na przykład pasza z dodatkiem mleczu jest uważana za wartościową, lekkostrawną i posilną. Mniszek jest także dobrym bioindykatorem – pozwala na prowadzenie analiz zanieczyszczenia gleb różnymi metalami. Z mniszkowego ziela w bardzo łatwy sposób można przygotować biopreparaty do walki z mszycami. Wiadomo także, że kwitnący wiosną mniszek działa jak lep na owady - intensywna żółta barwa wabi je prosto do koszyczków. Pszczoły także nie pozostają obojętne na jego wdzięk. Co prawda wydajność miodowa tej rośliny jest stosunkowo niska, sięga ok. 20 kg/ha, jednak przy masowym zakwicie może mieć spore znaczenie jako pożytek pszczeli; szczególnie hojnie obdzielający pracowite owady swoim pyłkiem. Miód z mniszka lekarskiego charakteryzuje się bardzo jasnym kolorem i szybko krystalizuje.

A czy istnieją jakieś przeciwwskazania do stosowania mniszka? Niestety u osób szczególnie wrażliwych istnieje możliwość wystąpienia reakcji alergicznej w kontakcie z pyłkiem lub sokiem mlecznym. Preparatów z mniszka powinny unikać także osoby cierpiące na niedrożność jelit lub dróg żółciowych. Dla większości z nas mniszek jest jednak ziołem bardzo bezpiecznym, dlatego przedstawiamy kilka sprawdzonych przepisów na przetwory z mniszka, zachęcając do ich wypróbowania, bo akurat najlepszy po temu czas, aby zbierać kwiaty i liście.

Miodek mniszkowy
Do sporządzenia miodu mniszkowego potrzeba ok. 250 kwiatów mniszka (same koszyczki), nazbieranych w słoneczny, suchy dzień. Kwiatków nie należy myć, warto rozłożyć je na kilka minut na białym papierze, aby pozbyć się ewentualnych mieszkańców. Następnie koszyczki należy wrzucić do garnka, wlać pół litra zimnej wody, dodać cytrynę pokrojoną na plasterki. Lekko pougniatać i zostawić do następnego dnia. Całość przetrzeć przez gęste sito, uważając by drobinki płatków nie dostały się do garnka. Do otrzymanego soku dodać ½ kg cukru i gotować przez około 1 godzinę mieszając od czasu do czasu. Odstawić do wystudzenia. Następnego dnia gotować dalej, aż do uzyskania syropu o konsystencji miodu. Nie może być zbyt rzadki, bo będzie fermentować, ani zbyt gęsty, bo się skrystalizuje. Gotowy syrop wlewamy do wyparzonych słoiczków, które odwracamy do góry dnem. Taki „miodek” jest wspaniałą, pełną witamin namiastką miodu pszczelego.

Wino z korzeni mniszka
Rozdrobnić 30-40 g wysuszonych korzeni mniszka i zalać 700 ml białego wina gronowego. Pozostawić na 2 tygodnie, często wstrząsając. Przecedzić i pić po 1 łyżce 2-3 razy dziennie na godzinę przed posiłkiem jako środek pobudzający apetyt lub po jedzeniu jako środek ułatwiający trawienie.
A. Ożarowski, W. Jaroniewski „Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie”

Zielony napój z liści mniszka
2-4 liście mniszka pociąć na kilka kawałków i zmiksować w ½ szklanki mleka, kefiru lub jogurtu. Pić rano i po południu między posiłkami jako środek ogólnie wzmacniający, witaminizujący i poprawiający cerę. Stosować wiosną przez 3-4 tygodnie.
A. Ożarowski, W. Jaroniewski „Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie”

Kustosz Dorota Gnatowska, kierownik działu Tradycji Zielarskich
fot.2-8: Artur Warchala
fot. 9: A. Chmiel