Niecodziennik Muzealny - Piękne i niebezpieczne – rośliny trujące w Dykcyonarzu księdza Kluka

Piątek
20
Listopad
2020

Rośliny trujące w związku ze swoimi właściwościami od zawsze budziły lęk, ale także zaciekawienie i fascynację. Były używane w przeróżnych, często niecnych i zbrodniczych celach. Wyrób czarodziejskich maści, zatruwanie strzał, podstępne podtruwanie wrogów czy „legalne” trucie skazańców, to tylko nieliczne przykłady zastosowania roślin trujących, dzięki którym wręcz obrosły one legendami. Co odważniejsi lekarze od wieków próbowali także stosować je w leczeniu różnych chorób i dolegliwości, słusznie podejrzewając, że ich silne działanie można wykorzystać także w praktykach medycznych. Nic dziwnego, że ksiądz Krzysztof Kluk pisząc swój „Dykcyonarz roślinny” nie omieszkał zwrócić bacznej uwagi także na rośliny trujące. 28 gatunków (w większości pospolicie występujących w naszej rodzimej florze) uznał za szczególnie niebezpieczne. Nazwał je „truciznami roślinnymi” i scharakteryzował w następujący sposób: „Maią rośliny szkodliwe swoje znaki, po których poznane bydź mogą. Widok nieprzyiemny, kwiat niewesoły, brudny, powierzchność kleiowatą lipkością powleczoną, sok ostry, gryzący, smród odrażający”.

Opisy zatruć różnymi gatunkami roślin są w „Dykcyonarzu” księdza Kluka potraktowane dość obszernie i – co tu dużo mówić – rzeczywiście mogą budzić grozę i mrozić krew w żyłach. Pozwolę sobie przytoczyć opis skutków zatrucia bieluniem (Datura stramonium): „Nieostrożne zażycie przynosi utratę pamięci, pomieszanie rozumu, nieczułość zmysłów, szaleństwo: zdaie się tym, którzy zażyli, że się z niemi to dzieie, co mówią o czarownicach: staią się iak naygorzey bezwstydnemi: napada na nich drżenie, łamanie, zimny pot, częstokroć paraliż: pragnienie wielkie, osłabienie serca, zawrot głowy, drętwienie oczu, utrata mowy, nadzwyczayna w całym ciele gorącość, czasem zimno: żywot brzmieie, ból głowy nadzwyczayny, zgrzytanie zębów, zupełna utrata sposobności do sprawy małżeńskiey. Częstokroć śmierć wszystko kończy”.

Tak silne działanie niektórych gatunków roślin na organizm człowieka jest uwarunkowane zawartością pewnych substancji chemicznych, m.in. alkaloidów i glikozydów. W życiu rośliny pełnią one niebagatelną rolę, gdyż mogą na przykład chronić ją przed zjedzeniem przez zwierzęta, a także przed niektórymi pasożytami i roślinnymi chorobami. Zwierzęta na ogół rozpoznają rośliny trujące i omijają je szerokim łukiem. Ludzie także musieli nauczyć się odróżniać gatunki niebezpieczne, w najdawniejszych czasach m.in. właśnie dzięki podglądaniu zwierząt i ich preferencji kulinarnych. Jednoznacznie negatywne postrzeganie roślinnych trucicieli zmieniło się wraz z rozwojem nauki i pojawieniem się nowych teorii dotyczących możliwości wykorzystania ich silnego działania na organizm człowieka także w lecznictwie. Niewątpliwie znacząco przyczynił się do tego słynny Paracelsus, który twierdził, że „wszystko jest trucizną i nic nią nie jest – decyduje dawka”. Ksiądz Kluk także zwrócił uwagę na możliwość wykorzystania niektórych roślin, uznawanych powszechnie za szkodliwe, jednak w sposób dla siebie charakterystyczny podkreślił konieczność zachowania przy tym daleko posuniętej ostrożności. Na przykład o opium pisze: „od wielu wieków w lekarstwie sławne, w ręku doskonałego lekarza bardzo dobre lekarstwo, ale nieumieiętnego – trucizna”.

Tak jak zauważył nasz uczony, rośliny trujące często można rozpoznać po nieprzyjemnym zapachu lub ostrym smaku. Jednak cechy te są raczej umowne i przy zbieraniu ziół ze stanu naturalnego zaleca się jednak większą roztropność, niż tylko kierowanie się własnym nosem. Niektóre źródła szacują, że na terenie Polski mamy około 400 gatunków roślin powodujących w różnym stopniu działanie szkodliwe (w tym oprócz zatruć także bolesne podrażnienia skóry, uczulenia i fotouczulenia). Właściwości toksyczne około 60 z nich określane są jako bardzo silne. Zatrucia roślinami mogą wynikać z pomyłek w oznaczaniu gatunków, o które nietrudno, szczególnie w przypadku bardzo do siebie podobnych roślin z rodziny selerowatych (Apiaceae). Z kolei dla dzieci niebezpieczne są gatunki wytwarzające kolorowe i apetycznie wyglądające owoce. Należy także pamiętać, że wśród roślin ozdobnych, rosnących w naszych ogrodach i mieszkaniach znajdziemy wiele gatunków o toksycznych właściwościach. Jeszcze raz zacytujmy księdza Kluka, który dziwi się opisując tojad mocny (Aconitum napellus): „Nie wiem co w nim upatrzyły wieśniaczki, że go w wielu mieyscach w ogródkach swoich umyślnie utrzymują”, po czym dodaje: „w ogrodach mniey ostrożnych ludzi, radziłbym wygubić”. Przestroga ostrożnego plebana bynajmniej nie powinna zniechęcić nas do uprawy tego i wielu innych gatunków ozdobnych. Warto jednak sprawdzić, które rośliny z naszego otoczenia są nie tylko piękne, ale także potencjalnie niebezpieczne.

*** Statystyki szpitalne sprzed kilku lat podają, że zatruciu roślinami ulega rocznie około 150 osób. Na szczęście zatrucia ze skutkiem śmiertelnym zdarzają się obecnie bardzo rzadko.

tekst: Kustosz Dorota Gnatowska, kierownik działu Tradycji Zielarskich


Bieluń dziędzierzawa: „Jest to ta, z którey skutków dawniey mniemane wypadały czary, którą złodzieie zasypiali strożów, aby beśpiecznie kradli... Znali oni miarę y wagę bez przesadzenia” (K.Kluk „Dykcyonarz roślinny”)


Bieluń dziędzierzawa, fot. A. Chmiel


Bieluń dziędzierzawa, fot. D. Gnatowska


Wszystkie części bielunia są trujące. Spożycie zaledwie kilkunastu nasion może się skończyć śmiercią. Z nasion datury izolowane są alkaloidy – skopolamina i atropina, znajdujące zastosowanie w stanach skurczowych przewodu pokarmowego, kolce jelitowej, żółciowej i nerkowej. fot. D. Gnatowska


Pokrzyk wilcza jagoda był stosowany do zadawania i odczyniania uroków. Według podań wyrywany z ziemi przeraźliwie krzyczy, a każdy, kto by ten krzyk usłyszał musi zginąć.


Wilcze jagody: „zażycie ich rozpala usta, gardło y wnętrzności: kurczy żołądek, utraca apetyt, oczy nadzwyczay osłabia: czyni zawrot, nudności, szaleństwo, ślepotę, paraliż, y nagle pospolicie o śmierć przyprawia” (K.Kluk „Dykcyonarz roślinny”). fot. A. Chmiel


Pietruszka versus szczwół plamisty: „świnia wesz plamista od pietruszki różni się, że we wszystkich swoich częściach nie ma pietruszczanego zapachu, że ma liście drobniey podzielone y ciemnieysze, że ma nasiona bardziey okrągłe iak iaiowe” (K.Kluk „Dykcyonarz roślinny”)


Toiad mordownik: „Pokazały doświadczenia Lekarzom, że iakakolwiek część tey Rośliny, czyniła na ięzyku gryzące, palące, kolące bóle, które się długo utrzymywały, y wiele śliny zprowadzały: ięzyk puchł, wargi siniały” (K.Kluk „Dykcyonarz roślinny”)


Toiad mordownik, fot. D. Gnatowska