Niecodziennik muzealny - Uprawa ziemniaków w Polsce w XVIII i pierwszych dekadach XIX wieku.

Środa
30
Wrzesień
2020

Wrzesień tradycyjnie jest porą zbioru ziemniaków, rośliny bez której trudno sobie wyobrazić regionalną kuchnię podlaską. Takie potrawy jak kiszka i baba ziemniaczana są kulinarną wizytówką naszego województwa. Dlatego też chcemy krótko zaprezentować Państwu jak wyglądała historia uprawy kartofli w naszym kraju, od XVIII wieku do końca lat 30. XIX stulecia.

Trudne początki.

Ziemniaki przywiezione do Europy w XVI wieku, powoli zdobywały popularność by na dobre rozpowszechnić się w XIX stuleciu. Pierwsze wzmianki o kartoflach na obszarze dzisiejszego państwa polskiego datuje się na 1569 r., gdy były uprawiane we wrocławskim ogrodzie botanicznym. W Rzeczypospolitej Obojga Narodów pojawiły się w pierwszej połowie XVII wieku. Początkowo ziemniaka traktowano jako egzotyczną roślinę ozdobną lub zamorskie lekarstwo. Zgodnie z tradycją w celach konsumpcyjnych zaczął je uprawiać dopiero Jan III Sobieski, po słynnej odsieczy wiedeńskiej. Jednakże hodowla ziemniaka nie spotkała się z szerszym uznaniem. Dopiero w drugiej połowie XVIII wieku i w kolejnym stuleciu, m.in. dzięki publikacjom ówczesnych pisarzy agronomicznych, wśród których znalazł się patron naszego muzeum, ziemniaki zyskały większą popularność. Ks. Jan Krzysztof Kluk w dziele pod tytułem Roślin potrzebnych, …, pisał że żadna inna zamorska roślina nie miała tyle szczęścia, aby ją tak nagle w Europie rozmnożono, jak kartofle, które z Ameryki pochodzą. Zasługi na polu popularyzacji nowej uprawy położyła także księżna Anna z Sapiehów Jabłonowska, polecająca swym rządcom sadzenie ziemniaków w warzywnikach. Pani na Kocku i Siemiatyczach zabezpieczała w ten sposób swych poddanych od klęski głodu w wypadku nieurodzaju zbóż.

W podobnym tonie wyrażali się inni polscy pisarze tworzący w dobie oświecenia i pierwszej połowie XIX wieku. Doceniano znaczenie uprawy tej rośliny przedstawiając jej szerokie zastosowanie. W dziele Użyteczność Kartofli … wydanym we Wrocławiu w 1823 r. wymieniono długą listę pożytków z nich uzyskiwanych. W śród wielu innych wyrobów znalazły się: ryż z kartofli, kaszka drobna, mąka i krochmal, chleb, masło kartoflane, ser, syrop i cukier, kawa z kartofli, wino kartoflane, wódka, ocet, mydło, piwo kartoflane, lekarstwa, budyń z kartofli, oliwki z kartofli.

Zarządzenia władz zaborczych, pruskich i austriackich, również przyczyniły się do rozwoju upraw w obu tych zaborach. Także władze Księstwa Warszawskiego były zainteresowane wprowadzeniem szerszej, polowej hodowli ziemniaka. Jednak jak podawał Bolesław Kuźmiński w publikacji Zawrotna kariera ziemniaka, wydanej w 1971 r., dopiero nieurodzaje z lat 1816-1818 spowodowały znaczący rozrost areału kartofli.

Mimo to jeszcze długo na przeszkodzie rozprzestrzenianiu się uprawy ziemniaków stały powszechne przesądy o szkodliwości tej rośliny. Jan Nepomucen Kurowski w książce O wyrozumowanej uprawie kartofli wydanej w 1835 r., wymienił najpowszechniejsze z nich. Cóż bowiem kartoflom zarzucają? O oto:

1. Że jedynym i wyłącznym pokarmem dla ludzi i zwierząt być nie mogą.
2. Że wyłącznie samych kartofli uprawiać nie można, gdyż w tym razie ziemię mocno wypłoniają.
3. Że rud ludzki demoralizują, osłabiają i powoli trują.

Oprócz tego, spożywanie ziemniaków miało być przyczyną wielu chorób takich jak: skrofuły i jakiś jad skrofuliczny (…), różnego rodzaju suchoty, wyrzuty skórne, robaki, puchlizny wodne, białe upławy, kurcze, podagry, reumatyzmy, ruptury, zaszlamienia trzewiów i stad pochodzące febry, ociężałość i ogólne osłabienie organizmu zwierzęcego. (…) Przeciwnicy kartofli utrzymują, iż zawarta w tej roślinie mączka, ściąga i kurczy, nie tylko kiszki i naczynia mleczne wysysające, ale nadto ciśnie się w gruczoły i inne organa wypróżniające, i zatyka je; przez co tworzy się ów szereg chorób, które kartoflom przypisują.

Zalety nowej uprawy z wolna pomagały obalić teorie o ich szkodliwości. Jej popularyzacja pozwoliła w znaczący sposób przezwyciężyć powtarzające się klęski głodu. Jednak nawet ta niezaprzeczalna zaleta spotkała swoich oponentów. Według niektórych pisarzy omawianego okresu, ziemniaki przez łatwość uprawy i przechowywania, obfitość plonu oraz niską cenę, przyczyniły się do zbyt dużego wzrostu liczby ubogiej ludności. Co gorsza, rzesze biedoty miały być rozpijane wódką, również uzyskiwaną z kartofli. Przez szerokie zastosowanie tanich ziemniaków, miały spaść ceny zboża, odbijając się niekorzystnie na sytuacji finansowej majątków ziemiańskich. A wszystko to prowadziło do rozprzężenia węzła społecznego. Kto by pomyślał, że niepozorny ziemniak mógł być przyczyną tylu nieszczęść!

Zła sława nie przeszkodziła jednak w ugruntowaniu się wysokiej pozycji kartofli w naszym kraju. „Wiadomości Handlowe, Przemysłowe i Ekonomiczne”, nr 457 z 30 grudniu 1840 r. donosiły, o powszechnej uprawie ziemniaków wśród chłopów polskich:

W dawnej Polsce zwykle po nieurodzajnym roku srogi głód następował, a dzieje nasze niejeden smutny obraz tych klęsk nam podają. Od czasu zaś jak upowszechniły się kartofle, kraj nasz nie zna prawdziwego głodu. Jak kwarantanny od morowej zarazy, tak kartofle od głodu plemię ludzkie chronią. Są ludzie, którzy jeszcze pamiętają, jak kartofle za osobliwość u nas pokazywano, a długo miano je za pożywienie niezdrowe; teraz kartofle są główną i ulubioną włościańską strawą, podporą jego gospodarstwa, najlepszymi jego przyjaciółmi, są to jego bogi domowe.


Fot. 1. Wycinek z „Wiadomości Handlowe, Przemysłowe i Ekonomiczne”, nr 457, 30.12.1840, s. 2-3.

Uprawa, zbiór i przechowywanie

W pracach z tego okresu zamieszczano praktyczne rady dla rolników chcących uprawiać niepozorną roślinę przywiezioną zza Atlantyku. Krzysztof Kluk zalecał by sadzić je na wiosnę, gdy nie ma już mrozów, w prostych zagonach. Sadzeniaki należało wrzucać po 3 do dołków wykopanych motyką, o głębokości 4 cali, oddalonych od siebie na łokieć. Natomiast dzieło Użyteczność kartofli … zalecało sadzenie ziemniaków w kwietniu, maju, a nawet czerwcu. Po odpowiednim przygotowaniu i nawożeniu gruntu można było przystąpić do sadzenia, nawet na ubogich glebach. Do tej pracy polowej wykorzystywano rydle lub haki, którymi robiono zagłębienia na sadzeniaki (mniejsze bulwy, lub cząstki większych okazów). Autor podkreślał jednak, że ten sposób sprawdzał się gdy rolnicy nie dysponowali sprzężajem, w przeciwnym razie zalecał inną metodę.

Najlżejszy sposób jest ten, gdy kartofle za pługiem w bruzdy się kładą i następującą skibą przykrywają (… ) Atoli sadzenie za pługiem wymaga pewnej uwagi, gdyż kartofle w takiej odległości kłaść się powinny w jakiej krzaki na przyszłość stać muszą.


Fot. 2. Kluka do sadzenia ziemniaków, w zbiorach Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu

Po pewnym czasie od zasadzenia, gdy roślina wyrastała nad ziemię, przeprowadzano zabiegi pielęgnacyjne. Zalecano bronowanie pola, by pozbyć się chwastów i przyspieszyć wzrost ziemniaków, po którym następowało pielenie. Innym sposobem było obsypywanie ziemniaków za pomocą motyk, lub rydli, a w okresie kwitnienia stosowano motykowanie. Dodatkowo w XVIII i w pierwszej połowie XIX w. zrywano kwiaty lub ścinano łodygi, aby w ten sposób przyśpieszyć wzrost bulw. Z czasem jednak zarzucono tę praktykę.

Pod koniec lata przychodził termin wykopków. W Roślin potrzebnych Kluk krótko opisał wskazówki dotyczące zbioru ziemniaków:

Dla ułatwienia siejby ozimej, wykopią się na końcu Augusta (sierpnia), lub początku Września, okopie się każda kępka i ująwszy za ziele ze wszystkim się wyciągną, zawiozą się gdzie potrzeba, od ziemi i ziela oczyszczą, przebiorą się osobno wielkie do zażywania, drobne do przyszłego rozmnożenia. Miejsce zaś przeorane bez innej uprawy zasieje się oziminą.

Niektórzy pisarze agronomiczni przesuwali termin, aby wykopki rozpoczynać w połowie, albo pod koniec września. W wielokrotnie wspominanej książce pt. Użyteczność kartofli …, radzono ponadto, by na termin zbiorów wybrać pogodny dzień, ponieważ z suchej roli wybrane kartofle dłużej zachować można i nie tak łatwo wilgoć w siebie przyjmują. W zależności od tego, czy dysponowano sprzężajem bulwy wyorywano lub wykopywano za pomocą motyk i rydli.

Po wykopkach ziemniaki należało zmagazynować i przechować przez zimę, na co było kilka sposobów. Kluk zaznaczył, że bulwy są wrażliwe na mróz więc przechowują się na zimę piaskiem suchym prześcielane, na miejscu nie koniecznie ciepłym, ale od mrozów dostatecznie bezpiecznym.

Autor Użyteczności kartofli …, wspominał o powszechnej praktyce przechowywania ziemniaków w piaszczystych dołach, na wzniesieniach, ale nie był zwolennikiem tej metody. Wskazywał na jej pracochłonność oraz uciążliwość wydobywania ich podczas zimy. Dlatego, jak twierdził, o wiele wygodniej było stosować metodę zapożyczoną od niemieckich rolników:

Kartofle złożone w workach, albo skrzynkach lub koszach stawiają się pół łokcia nad ziemię na podścielonym sianie i okładają się na dwie stopy ze wszystkich stron i z wierzchu sianem. Na to wszystko daje się prosty daszek ze słomy, a sposób takowy okazał się tak korzystnym, iż gdzie w czasie natężonych mrozów powymarzały kartofle zachowane w piwnicach i lochach, w tych naturalnych stogach nie cierpiały żadnego uszkodzenia.

Stosowano również inne środki zabezpieczania ziemniaków przed chłodem. Na początku XIX stulecia oprócz przechowywania ziemniaków w piwnicach, dołach, kopcach, konstrukcjach z siana i słomy, wspominane są tzw. rowy brabanckie. Owe rowy o głębokości do półtorej łokcia wypełniano kartoflami, po czym okrywano słomą, na którą sypano wysuszoną ziemię. Po zasypaniu całość udeptywano.

Kończąc artykuł trzeba zaznaczyć, że zawarte w nim wiadomości oparto jedynie na kilku poradnikach rolniczych z epoki. Oprócz nich na ówczesnym rynku wydawniczym ukazywało się wiele innych tytułów, często będących przekładami publikacji obcojęzycznych na język polski. Dlatego poniżej zamieszczamy wskazówki dotyczące uprawy ziemniaków z jednej z przetłumaczonych prac wydanej w 1808 r.

Tekst: Eryk Kotkowicz, Pracownik Działu Historycznego
Zdjęcia (wykopki): Kamila Dąbrowska, Artur Warchala