Przyjmujemy zgłoszenia na stoiska handlowe do 22 marca 2026
NIECOdziennik Muzealny - "Przednówek na wsi – czas niedostatku i nadziei"
„Oj! Przednówek to ciężka rzecz, da się on niejednemu dobrze w znaki. Jeszcze samemu, to fracha, bo w ostatku choćby przyszło ściągnąć sobie brzuch pasem, toby człek musiał wytrzymać, ale jak dzieci w domu zaczną skwirczeć i wyciągać ręczyny, a wszystko z głodu, a wszystko do chleba, a tu ani weź, wszędzie pustki i bieda, to człek choćby był kamień, musi posmutnieć, bo dla ojcowskiego serca płacz dziecka, to wiela znaczy”.
Cytowany fragment pochodzi z cyklu „Pogadanki starego rolnika”, drukowanego od 1856 r. jako stała rubryka prasowa poświęcona życiu wsi. Teksty te miały charakter pouczający, ale zarazem oddawały realne doświadczenia gospodarstw połowy XIX w. Wśród poruszanych w nich spraw szczególne miejsce zajmował przednówek, czas, gdy „wszędzie pustki i bieda”, a jednocześnie pierwsze oznaki wiosny budziły ostrożną nadzieję. To właśnie temu momentowi zawieszenia między głodem a odrodzeniem przyjrzymy się bliżej.
Przednówek był charakterystycznym zjawiskiem w gospodarce wsi w okresie przeduwłaszczeniowym i w pierwszych dekadach po uwłaszczeniu chłopów. Był to coroczny okres niedoboru żywności przypadający zazwyczaj na koniec zimy i początek wiosny, kiedy zapasy z poprzednich zbiorów były już wyczerpane, a nowe plony nie były jeszcze dostępne: przednówek „zaczyna się już w marcu […] i ciągnie się do pierwszych dni sierpnia, tj. do pierwszych snopów żniwa”. W wielu regionach okres względnego dostatku po żniwach był krótki, a znaczna część ludności wiejskiej zmuszona była w czasie przednówka korzystać z zapomóg dworskich, podejmować sezonową pracę lub wyprzedawać część dobytku. Zjawisko to nie było jedynie skutkiem nieurodzaju czy niekorzystnych warunków naturalnych, lecz stanowiło element funkcjonowania gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej i wpływało na rytm życia wsi przez kilka miesięcy każdego roku.
Przednówek oznaczał nie tylko zmniejszenie zapasów, ale i ograniczenie liczby posiłków. Biedniejsze rodziny już zimą jadły dwa razy dziennie, wiosną zaś tylko jeden raz. Zmieniał się także skład pożywienia. Szukano produktów zastępczych, dodawano do chleba ziemniaki, otręby, a w skrajnych przypadkach mąkę z suszonego perzu, żołędzie czy mieloną korę drzew. Z liści i chwastów gotowano polewki.
W „Obrazku z lat głodowych” Elizy Orzeszkowej możemy poznać dziewczynę, która przed świtem rozpala ogień i gotuje dla rodzeństwa lebiodę (komosę białą), rzadkie ziele mające na chwilę odgonić głód: „Nazajutrz po owym kwietniowym wieczorze rodzice Hanki raniutko wyszli na pańszczyznę. Dziewczyna, chwiejąc się, wstała, rozłożyła w chacie ogień i poszła zbierać lebiodę. Wróciła z pękiem ziela, postawiła garnuszek wody przed ogniem, wsypała w wodę przyniesioną trawę i zaczęła gotować. Pod ławą kot miauczał i dziecko piszczało; na przypiecku skurczona i zmartwiała siedziała ośmioletnia dziewczynka; w kołysce ciągle spało opuchłe dziecię” - ten literacki obraz nie jest przesadą, lecz świadectwem realiów, które powtarzały się w wielu wsiach.
Opis takiej ubogiej diety pojawia się także w późniejszych tekstach prasowych przypominających realia dawnej wsi. W Kurierze Wileńskim (1935) czytamy: „Na śniadanie [chłop] je „krupy”, tj. wodę zagotowaną, do której wsypano garść hreczanej czy jęczmiennej mąki i wlano trochę mleka. Jedynie bardzo dostatni gospodarz może pozwolić sobie na „bliny”, t.j. placki z mąki jęczmiennej czy z kartofli zalewane starą słoniną. Na obiad zupa ze szczawiu lub „botwiny”, okraszona kwaśną śmietaną – z chlebem, który wyglądem i smakiem i zapachem i swoim składem przypomina wszystko – prócz chleba. Są w nim i kartofle i buraki i plewy i rozmaite liście […]”. Przywołany opis pokazuje, jak skromne było pożywienie w okresie przednówka. Podstawę jadłospisu stanowiły proste potrawy z mąki, ziemniaków oraz zupy przygotowywane z wiosennych roślin, takich jak szczaw czy botwina. Wspomnienia tego rodzaju publikowane w prasie międzywojennej przypominały czytelnikom o trudnych doświadczeniach wcześniejszych pokoleń mieszkańców wsi.
Na nadejście wiosny mieszkańcy wsi czekali z nadzieją, choć marzec nie zawsze przynosił natychmiastową poprawę warunków życia. W ludowej tradycji miesiąc ten uchodził za szczególnie zmienny i kapryśny. Jak zapisywano w dawnych zbiorach przysłów, „w marcu niejeden zadrze brody starzec”, co miało podkreślać nagłe zmiany pogody i powracające chłody. Obserwacje przyrody łączono z dniami świątecznymi i różnymi znakami zapowiadającymi pogodę lub urodzaj. Mówiono na przykład: „Na św. Kazimierza wyleci skowronek z pod pierza”, a także: „Na św. Grzegorza idą rzeki do morza”. Z kolei dzień św. Józefa Oblubieńca uważano za dobry znak dla przyszłych plonów, gdyż według przysłowia „Oblubieniec pogodny, rok będzie urodny”. Pojawienie się pierwszych ptaków, śpiew skowronków czy powracające bociany interpretowano jako zapowiedź zbliżającej się wiosny, choć ludowa mądrość przypominała zarazem, że nie należy zbyt wcześnie wierzyć w trwałe ocieplenie, stąd przestroga: „Jedna jaskółka nie przynosi wiosny”. Tego rodzaju obserwacje przyrody i przysłowia pomagały mieszkańcom wsi porządkować rytm roku gospodarczego. Choć marzec przynosił pierwsze oznaki odradzającej się natury, nie oznaczał jeszcze końca trudnego czasu przednówka. Dopiero nadejście lata i nowe zbiory przynosiły rzeczywistą ulgę w codziennym życiu wsi.
Oprac. mgr Emilia Jabłońska
p.o. kierownika działu historycznego
Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu
Bibliografia:
O. Kolberg, Lud: jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce. Kaliskie, t. XXIII, Kraków 1890, s. 78.
M. Korczyński, Marzec w przypowieściach ludowych, „Głos Wsi”, nr 8 z 5.03.1933, s. 10.
E. Orzeszkowa, Obrazek z lat głodowych, Warszawa-Kraków 1912, s. 10.
F. Sobieszczański, Pogadanki starego rolnika, „Czytelnia Niedzielna”, R. 1, nr 20
z 18.05.1856, s. 154.
S. Szanter, Wieś na „siorbaju", „Kurier Wileński”, nr 203 z 27.07.1935, s. 5.
S. Śreniowski, Znaczenie przednówka w ekonomice przeduwłaszczeniowej: Królestwo Polskie w połowie XIX wieku, „Przegląd Historyczny”, t. XLVIII, z. 3, 1957, s. 525-551.
Ilustracje:
1. Aleksander Kotsis, Ostatnia chudoba, 1870, źródło: domena publiczna.
2. Kartka pocztowa, Polnische Frauen (Polskie kobiety), 1916, ze zbiorów Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu, nr inw. E/V/706.
3. Józef Chełmoński, Bociany, 1900, źródło: domena publiczna.