NIECODZIENNIK Muzealny - ZAPOMNIANA SZTUKA PISANIA LISTÓW…
Z okazji Międzynarodowego Tygodnia Pisania Listów przypadającego corocznie w dniach 9-15 października poczynając od 1953 r., warto zastanowić się kiedy ostatnio otrzymaliśmy list, który nie był rachunkiem czy reklamą? Przypomnieć sobie, kiedy napisaliśmy list do kogoś bliskiego. Czy to było w tym roku, dziesięcioleciu, a może miało to miejsce w ubiegłym wieku? Rewolucja technologiczna sprawiła, że zwyczaj pisania listów na papierze, zamkniętych w kopercie i nadanych pocztą, odchodzi do lamusa, a szkoda. Nasi przodkowie pisząc listy poświęcali swój czas i wysiłek, przelewając na papier wydarzenia, emocje, które ich poruszyły. Pisali o błahostkach i rzeczach ważnych, którymi chcieli się podzielić z konkretną osobą. Obecnie rozsyłamy do szerokiego grona odbiorów niezliczoną ilości wiadomości, maili, smsów, newsów itd. Liczy się tu i teraz, krótko, szybko, byle z jak największymi zasięgami. Czy zastanawiamy się jaki ślad zostawimy po sobie dla przyszłych pokoleń funkcjonując na co dzień w wirtualnej rzeczywistości? Od tysiącleci pisane odręcznie listy stanowiły doskonałe źródło wiedzy o minionych czasach. A co będzie świadectwem naszych czasów?
W zbiorach Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu znajduje się wiele listów, telegramów, czy pocztówek wysłanych przez osoby z różnych stron Polski i świata, a wśród nich na uwagę zasługuje korespondencja Ignacego Pieńkowskiego - artysty malarza z Podlasia. Przed laty Jan Pieńkowski – ilustrator i autor książek dla dzieci i młodzieży, a prywatnie stryjeczny wnuk Ignacego Pieńkowskiego, przekazał do ciechanowieckiego muzeum blisko pół tysiąca listów, kart pocztowych i telegramów pisanych przez artystę do drugiej żony Ireny. Korespondencja pochodzi z lat 1915-1939. Czytając kolejne listy autor kieruje nas w miejsca, w których mieszkał, pracował, tworzył, do których podróżował. Opisuje wydarzenia z życia Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – wystawy, plenery malarskie, pracę ze studentami i stosunki panujące wśród kadry profesorskiej. Niejako z pierwszej ręki dowiadujemy się o problemach jakie przysparzała praca pedagogiczna, jakie trudności artysta musiał pokonać, np. podczas redakcji albumów Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”.
Korespondencja Pieńkowskiego pozwala odkryć wielowymiarowy jego portret i obraz epoki. Jest bezcennym źródłem wiedzy o sztuce i relacjach międzyludzkich malarza, a w szczególności jest zapisem uczuć jakie łączyły małżonków, utrwalonych na stronach listów niczym w intymnym pamiętniku ich relacji.
Warto nadmienić, że dzięki listom, które Pieńkowski pisał do żony mieszkającej w Warszawie wiemy także jak wyglądało jego miejsce pracy twórczej w Krakowie przy ul. Biskupiej 2, co pozwoliło nam stworzyć wystawę stałą ukazującą jego pracownię malarską, zachowując najdrobniejsze szczegóły wystroju wnętrz i artefakty z epoki, które umożliwiają odbiorcom przenieść się oczami wyobraźni do lat 30. XX w. i spojrzeć na twórczość Ignacego Pieńkowskiego oczami jemu współczesnych.
Treść listów jest oczywiście bardzo ważna, ale sam wygląd tekstu pisanego wiecznym piórem, kredką, czy ołówkiem jest swego rodzaju zapisem emocji malarza. Przykładem może być zamaszyste pismo w chwilach uniesień twórczych i zachwytu egzotyczną przyrodą podczas podróży do Brazylii lub niemal nieczytelne, drobne litery stawiane w czasie choroby podczas pobytu na Krymie w czasie I wojny światowej. Papier, na którym artysta kreślił słowa też jest różnorodny, od eleganckiego, czerpanego ze znakami wodnymi, po papeterie hotelowe, papier maszynowy lub serwetki z kawiarni.
Wielowektorowa praca nad analizą korespondencji Ignacego Pieńkowskiego jest niezwykle ciekawa i jednocześnie bardzo czasochłonna, dlatego od kilku lat trwają starania by ją przeprowadzić i wydać listy drukiem. Nim to jednak nastąpi, poniżej w galerii prezentujemy wybór z korespondencji malarza z ciechanowieckiej kolekcji. Można spróbować własnych sił i podjąć wysiłek rozszyfrowania pisma artysty, co nie zawsze jest proste. A może po lekturze ktoś postanowi napisać list, do czego zachęcamy. Pozostaje z nostalgią w głosie zanucić dawny przebój Skaldów, którego słowa jeszcze niedawno były aktualne, a dziś opisują minioną epokę sztuki pisania listów:
(…) Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie.
Ciężka jest od listów torba listonosza dziś.
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie.
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat.
Dostanie go może dziś.
Ludzie listy piszą zwykłe polecone.
Piszą, że kochają, nie śpią, klną, całują się.
Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce.
Listy szare, białe, kolorowe (…).
Tekst: Krystyna Bogucka, starszy kustosz, kierownik Działu Sztuki
Zdjęcia: Krystyna Bogucka, Sylwester Grabarz, Artur Warchala
Cytowany tekst piosenki „Medytacje wiejskiego listonosza” autorstwa Leszka A. Moczulskiego z 1968 r. pochodzi ze strony: https://www.tekstowo.pl/skaldowie/medytacje-wiejskiego-listonosza